Benefis prof. Zbigniewa Laurówa – Już piaski nie wieją…

Dydaktyk, człowiek wielu pasji, Profesor – oto tylko kilka określeń, które podczas jubileuszu 80. urodzin usłyszał pod swym adresem prof. Zbigniew Laurów. Wypowiadali je zarówno współpracownicy, przyjaciele, jak i wychowankowie. A tych ostatnich w swej karierze nauczyciela akademickiego szacowny Jubilat miał, jak sam policzył, ponad cztery tysiące, z czego spora część zapewne pracuje w Lasach. – Z perspektywy czasu mogę powiedzieć – z mojego wysiłku lasy miały pożytek – podsumował profesor.

Prof. Laurów w swym zawodowym życiuzwiązany był przede wszystkim z warszawską SGGW oraz z Kampinoskim ParkiemNarodowym. Na uczelni tworzył podwaliny pod jakże ważną dziedzinę nauki, jakąjest użytkowanie lasu. Ale, jak sam przyznał, równie wielką estymą darzyłhodowlę i ochronę lasu – dziedziny, które praktycznie wykorzystywał podczaspracy w KPN-ie. Bowiem to właśnie tam, pracując na stanowisku leśniczego, miałza zadanie ustabilizowanie śródlądowych wydm, które powstały na terenieobecnego parku narodowego, po wylesieniach poczynionych jeszcze przez carskichżołnierzy przy budowie fortyfikacji. I właśnie te już 50-letnie drzewostanynapawają prof. Laurówa największą dumą, choć, jak sam przyznaje, przewyższa jeaż o głowę. Mimo niewielkich wymiarów drzew, proces unieruchamiana wydm naterenie KPN-u zakończył się powodzeniem.
Zresztą nie tylko praktyka była domenąJubilata. Jego wielkie zasługi na polu naukowym, setki publikacji i mnóstwomiędzynarodowych kontaktów z emfazą głosił prof. Piotr Paschalis-Jakubowicz,obecny szef Katedry Użytkowania Lasu i Inżynierii Leśnej SGGW i wychowanekProfesora.
Na tak wspaniałym jubileuszu nie zabrakłorównie wspaniałych gości – był więc wiceminister Janusz Zaleski, dyrektor RDLPw Warszawie Wojciech Fonder, prof. Andrzej Szujecki, dziekani zzaprzyjaźnionych wydziałów (nie tylko leśnych), przyjaciele i znajomi.
Pozostaje tylko życzyć prof. ZbigniewowiLaurówowi zdrowia i jeszcze wielu, wielu osiągnięć, tak na niwie naukowej, jaki prywatnej.    

BSz