Żywy problem z ilością martwego drewna (nr 5/2014)

7 kwietnia 2014 15:45 2014 Wersja do druku

Problem pomiarów ilości martwego drewna w lesie zaistniał na fali dyskusji o jego roli w ekosystemach leśnych. I choć o roli martwego drewna mówi się dużo, to już o samych pomiarach jego ilości – znacznie mniej. W RDLP w Katowicach zaproponowano modyfikację pomiarów dostosowaną do beskidzkich warunków.


Dyskusja o roli martwego drewna trwa od szeregu lat i prawdopodobnie będzie trwała nadal. Problematyka martwego drewna jest bowiem wielowątkowa i wielopłaszczyznowa. Bez wątpienia jednak obecność martwego drewna w lesie jest wskaźnikiem jego naturalności, o czym mówią zarówno organizacje ekologiczne, jak i sami leśnicy.

W badaniach naukowych szczególnie dużo miejsca poświęca się roli oraz funkcji martwego drewna w ekosystemach leśnych, jako miejsc życia saproksylicznych gatunków zwierząt, roślin oraz grzybów, których obecność jest jedną z miar bioróżnorodności. Znacznie mniej jest opracowań dotyczących inwentaryzacji martwego drewna, rozumianej jako pomiar jego zapasu.


          Martwe drewno pod różnymi postaciami (zdjęcia z terenu Nadleśnictwa Węgierska Górka):
          Fot. G. Janas (3)
 
    Pozostałości po zamarłym drzewostanie

 
  Cienki posusz stojący i leżący
  w młodniku
 
    Pniaki i wykroty w uprawie

Od pomysłu do realizacji

Wiosną na terenie RDLP w Katowicach ruszą prace związane z przeprowadzeniem dodatkowych pomiarów martwego drewna. Prace będą miały charakter testowo-badawczy i prowadzone będą w nadleśnictwach Jeleśnia oraz Prószków.

Historia pomiarów martwego drewna w lasach RDLP w Katowicach zaczęła się w 2011 r., kiedy przeprowadzone zostały pierwsze pomiary na terenie Nadleśnictwa Strzelce Opolskie. Testowano wtedy zapisy projektu nowej Instrukcji Urządzania Lasu, przedsięwzięcie zyskało więc miano pilotażowego. W instrukcji po raz pierwszy pojawił się zapis o inwentaryzacji martwego drewna na próbnych powierzchniach kołowych, na których standardowo do tej pory mierzono jedynie zapas drzew żywych. Podkreślić należy fakt, że pomiarami martwego drewna objęto wówczas, właśnie z uwagi na pilotażowy charakter przedsięwzięcia, wszystkie powierzchnie próbne – a nie jak obecnie tylko ok. 10%.

W kolejnym roku pomiary martwego drewna prowadzone były już zgodnie z zapisami wprowadzonej w życie Instrukcji Urządzania Lasu. Pomiary wykonano na ok. 10% powierzchni próbnych w nadleśnictwach: Kobiór, Świerklaniec, Ujsoły i Zawadzkie. W roku 2013 pomiary martwego drewna wykonano w nadleśnictwach: Opole, Tułowice oraz Węgierska Górka.

Wyniki pomiarów martwego drewna w Nadleśnictwie Węgierska Górka okazały się przełomowe. To właśnie na bazie wyników z tego nadleśnictwa RDLP w Katowicach wystąpiła z inicjatywą i własną koncepcją zmian metody pomiaru martwego drewna.


Intuicja vs. rzeczywistość

Nadleśnictwo Węgierska Górka jest specyficzne – klęska zamierania świerczyn, jaka miała miejsce w Beskidach Śląskim i Żywieckim, w znacznym stopniu dotknęła właśnie to nadleśnictwo. Gradacja korników pociągała za sobą konieczność wykonywania przez leśników zabiegów ochronnych i hodowlanych „w trybie awaryjnym”. Spowodowała też powstanie ogromnych połaci lasu, które w ostatnim czasie zostały (z uwzględnieniem zasad przebudowy) odnowione i stanowią obecnie uprawy bądź młodniki. Przemierzając górskie stoki, przechodząc przez uprawy i młodniki, niemal trudno nie potknąć się o leżące znaczne ilości martwego drewna – w szczególności pniaki i wykroty. W leśnym krajobrazie młodników, jak i starszych drzewostanów, nierzadko widoczne są liczne złomy i posusz stojący, niekiedy nawet na większych powierzchniach. Intuicja podpowiada, że martwego drewna jest aż nadto, jednakże wyniki dotychczasowych inwentaryzacji przeczyły temu przekonaniu.

W czym zasadzał się problem? Otóż pomiar martwego drewna metodyką przyjętą w Instrukcji Urządzania Lasu odbywa się niejako „przy okazji” pomiaru zapasu drzew żywych. Oznacza to, że do pomiaru standardowo typowane są powierzchnie w tych drzewostanach, które posiadają zapas drzew żywych. Pomiary martwego drewna omijały więc młodniki i uprawy. A to właśnie drzewostany młodszych klas wieku dominują obecnie w poklęskowych nadleśnictwach beskidzkich, takich jak Węgierska Górka. W konsekwencji w inwentaryzacji wg obecnej Instrukcji Urządzania Lasu nieujmowane są znaczące ilości martwego drewna, które leżą lub stoją właśnie w młodnikach i uprawach.


Wymaga się 10%, a pomierzą wszystko

Jednocześnie w toku prac nad projektem Planu Zadań Ochronnych dla obszaru Natura 2000 „Beskid Żywiecki”, RDOŚ w Katowicach w jego zapisach zamieścił zalecenie, by dążyć do stanu, w którym zasoby martwego drewna w skali nadleśnictwa będą nie mniejsze niż 10% zapasu drzew żywych. Można przypuszczać, że podobne zalecenia pojawią się w kolejnych planach. Jak spełnić te zalecenia, gdy obecna metoda nie daje realnych wyników?

Na bazie obserwacji poczynionych w Nadleśnictwie Węgierska Górka metody pomiaru martwego drewna w RDLP w Katowicach zostały zmodyfikowane. Metodyka opracowana w tutejszej dyrekcji wprowadziła znaczne zmiany w stosunku do standardowych prac opisanych w Instrukcji Urządzania Lasu. Zasadnicze zmiany, jakie poczyniono w metodyce pomiarów, polegają na zaliczeniu do próby drzewostanów w I klasie wieku, a także powierzchni leśnej niezalesionej (zręby, grunty do sukcesji itp.). Innymi słowy tych powierzchni, które w metodyce Instrukcji zostały pominięte. Do pomiaru wykorzystane będą wszystkie próbne powierzchnie kołowe, na których prowadzony jest pomiar drzew żywych (inaczej niż wg Instrukcji urządzania lasu, która zaleca pomiar tylko na ok. 10% powierzchni). Kolejną zmianą będzie ujmowanie do pomiaru również pniaków i wykrotów, a więc tych elementów martwego drewna, których teraz w lasach beskidzkich jest bardzo dużo. Do zmian zaliczyć należy także obniżenie dolnego progu pomiarowego do średnicy 7 cm (dotąd 10 cm). W toku inwentaryzacji określony zostanie dodatkowo stopień rozkładu martwego drewna. Wprowadzone zostały również inne, pomniejsze zmiany.

   






Potrzeba inwentaryzacji martwego drewna nie powinna oznaczać jego ewidencjonowania
   Fot. G. Janas

Kto wie ile?

Na dziś tylko osiem z 38 nadleśnictw z terenu RDLP w Katowicach ma przeprowadzoną inwentaryzację martwego drewna. W bieżącym roku do standardowych pomiarów martwego drewna kwalifikowane są kolejne nadleśnictwa: Andrychów, Jeleśnia, Koniecpol i Prószków. Z tych czterech nadleśnictw wybrano dwa do testowego przeprowadzenia dodatkowych i poszerzonych pomiarów martwego drewna – wg zmodernizowanych, omówionych wyżej zasad. W pierwszej kolejności nowa metoda przetestowana zostanie w Nadleśnictwie Jeleśnia, które podobnie jak Nadleśnictwo Węgierska Górka było dotknięte klęską zamierania świerczyn. W nim prowadzona była także przebudowa drzewostanów na znacznych powierzchniach (aczkolwiek nie aż tak rozległych jak w Węgierskiej Górce). Jednocześnie zadecydowano, że korzystne byłoby przeprowadzenie próby porównawczej w nadleśnictwie, w którym nie było klęsk, a przebudowa nie jest realizowana w tak dużym rozmiarze. Na tej podstawie do testów wybrano Nadleśnictwo Prószków, położone w niżowej części naszej dyrekcji (w województwie opolskim).

Obecnie ruszają prace terenowe. Wyniki zmodyfikowanej metody będą znane już jesienią. Nadzieje są spore – jeśli pomiary spełnią swoją rolę, na ich podstawie będzie można wyciągać wnioski na przyszłość. A czy z tego powodu martwego drewna będzie więcej? Na pewno nie. Jest go tyle, ile jest. Ale w oparciu o szczegółowsze pomiary urealniony zostanie wynik i ujawniona jego faktyczna ilość.

Grzegorz Janas

Autor jest głównym specjalistą ds. urządzania lasu w RDLP w Katowicach. Treść artykułu zostanie zaprezentowana na konferencji z cyklu Aktywne Metody Ochrony Przyrody – Rola martwego drewna w ekosystemach leśnych (26–27 marca) w Rogowie, której patronem medialnym jest „Las Polski”. Szersza relacja z konferencji w nr 8/2014  "Lasu Polskiego".