Jak chronić Puszczę Białowieską?

7 marca 2011 09:43 2011 Wersja do druku

W poprzednim numerze „Lasu Polskiego” ukazał się wywiad z Adamem Bohdanem, dotyczący prowadzonej przez leśników gospodarki leśnej w Puszczy Białowieskiej (pt. „Rozumiem sytuację leśników”, „Las Polski” 22/2010). Przedstawiamy artykuł polemizujący z wypowiedziami Adama Bohdana.


W poprzednim numerze „Lasu Polskiego” ukazał się wywiad z Adamem Bohdanem, dotyczący prowadzonej przez leśników gospodarki leśnej w Puszczy Białowieskiej (pt. „Rozumiem sytuację leśników”, „Las Polski” 22/2010). Poniżej przedstawiamy artykuł polemizujący z wypowiedziami Adama Bohdana.

Puszcza Białowieska jako jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów w Europie jest również miejscem, gdzie ścierają się różne koncepcje jej ochrony. Jedni chcą ochrony biernej na całym obszarze, inni są przekonani o niecelowości takiego postępowania.
Puszcza Białowieska przez wszystkich uznawana jest za najcenniejszy przyrodniczo las w Europie. W związku z tym objęta jest ochroną prawną na skalę, jakiej nigdzie nie ma. Ponad 10 tys. ha stanowi Park Narodowy, a pozostały obszar to tzw. „gospodarcza” część Puszczy. Pojęcie to tak często przytaczane przez różne środowiska jest mylne i nie ma nic wspólnego z typowym lasem gospodarczym z powodu licznych ograniczeń prawnych zarówno nałożonych przez organy państwowe, jak również samych gospodarzy, czyli Lasy Państwowe.
Poza Parkiem powierzchnia polskiej części puszczy wynosi ok. 52 tys. ha i chroniona jest licznymi formami ochrony przyrody: rezerwaty przyrody, użytki ekologiczne, strefy ochronne rzadkich gatunków i inne. Lasy Państwowe w 1994 r. powołały Leśny Kompleks Promocyjny „Puszcza Białowieska”, gdzie wprowadzono zupełnie inne metody gospodarowania, nastawione przede wszystkim na ochronę bioróżnorodności. Dodatkowo leśnicy wyłączyli z zabiegów niemal 1500 ha lasu, a od 1998 r. obowiązuje zakaz wycinania drzew i drzewostanów w wieku ponad 100 lat. Cała Puszcza jest obszarem chronionym Natura 2000 (który ma na celu ochronę całej bioróżnorodności) oraz Rezerwatem Biosfery UNESCO.

W Puszczy nie prowadzi się „normalnej” gospodarki leśnej. W ramach prac hodowlano-ochronnych usuwa się obecnie przeciętnie 0,5 m3/ha drewna rocznie, podczas gdy każdego roku przyrasta ok. 7,5 m3/ha. To sprawia, że zasobność drewna nieustannie rośnie. Wzrasta również przeciętny wiek, wynoszący obecnie 78 lat. W skali kraju przeciętny wiek drzewostanów to 60 lat. Takie radykalne ograniczenie usuwania drzew sprawia, że ilość martwego drewna w Puszczy Białowieskiej systematycznie wzrasta i obecnie wynosi ok. 15 m3/ha, podczas gdy przeciętnie w skali kraju ilość ta wynosi 5,6 m3/ha (według danych z wielkoobszarowej inwentaryzacji stanu lasów).
Wraz ze wzrostem zasobności drewna, co jest odzwierciedleniem wzrostu ilości biomasy, zwiększa się zagęszczenie drzew w lesie, co pociąga zwiększenie ocienienia. To z kolei sprawia, że coraz więcej gatunków rzadkich i zagrożonych, takich jak pachnica dębowa, bogatek wspaniały czy zgniotek cynobrowy, traci optymalne środowisko życia. Należy przy tym zaznaczyć, że jest to proces naturalny, spontaniczny. Dzięki prowadzonym do tej pory pracom w lesie można ten proces nieco zmodyfikować.
Badanie prowadzone w rezerwacie ścisłym w Białowieskim Parku Narodowym od 1936 r. na stałych powierzchniach badawczych, ukazują niekorzystne trendy rozwoju białowieskich drzewostanów. Stwierdzono, że w ostatnich dziesięcioleciach nie odnawiają się spontanicznie dąb, świerk i sosna w takich ilościach, aby zabezpieczyć przyszłe pokolenie drzew, bez których nie wyobrażamy sobie Puszczy. Za to licznie i bardzo ekspansywnie pojawia się grab i leszczyna. Służby ochrony przyrody muszą sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie dotyczące przyszłości lasów na terenach chronionych, nie tylko w Puszczy Białowieskiej: czy chcemy chronić naturalny proces, który może przekształcić z czasem obiekt niezwykle cenny w las grabowy, czy też stosując odpowiednie zabiegi (inżynieria ekologiczna), utrzymywać określone stadia sukcesyjne lasu wraz z ich podstawowymi gatunkami?

Leśnicy, znający procesy zachodzące w lasach oraz mający wizję wybiegającą na kilkadziesiąt lat w przód, są przekonani, że aby utrzymać bioróżnorodność, pewne działania są niezbędne. Niezbędna również jest walka z kornikiem, który wykorzystując ogólne osłabienie świerków, może spowodować radykalne ograniczenie tego gatunku w Puszczy. Nigdy nie usunie się wszystkich zasiedlonych świerków, jednak co zrobi dzięcioł trójpalczasty, gdy za kilkadziesiąt lat w Puszczy zabraknie świerków z przyczyn naturalnych? Czy Komisja Europejska przyjmie tłumaczenia, że gatunek naturowy wyginął z przyczyn naturalnych? Czy też nałoży na Polskę karę? PGL Lasy Państwowe prowadząc racjonalną, zrównoważoną gospodarkę leśną w Puszczy, są w stanie zachować jej bogactwo, mimo że – co może się wydać paradoksem – wymaga to czasem usunięcia niektórych drzew.

Wielu obrońców Puszczy twierdzi, że jest to las naturalny. Właściwe byłoby stwierdzenie, że są to lasy zbliżone do naturalnych. Lasy te zawsze poddane były większej lub mniejszej presji człowieka, pośredniej i bezpośredniej. Te, które oparły się bezpośredniemu działaniu człowieka, chronione są obecnie w Parku lub rezerwatach. Inne zostały zdewastowane w wyniku wydarzeń historycznych: rabunkowa eksploatacja przez niemieckich i rosyjskich najeźdźców w czasie dwóch wojen światowych czy masowy wyrąb przez angielską firmę The Century European Timber Corporation w latach 20. XX wieku. Mało kto pamięta, a jeszcze rzadziej się o tym głośno mówi, że to właśnie rodzące się Lasy Państwowe zerwały umowę z angielską firmą rabującą Puszczę. Mimo olbrzymich kosztów zrobiono to dla ratowania Puszczy.

Fakt, że Puszcza do tej pory pozostała tak cennym przyrodniczo obszarem, świadczy że ludzie gospodarujący w niej mieli i mają tą świadomość i chcą to bogactwo zachować. Działacze ekologiczni mają pretensję, że drewno z Puszczy jest sprzedawane. Jednak usuwane drewno stanowi minimalną ilość tego, co w lesie pozostaje. Tym bardziej że od wielu lat pozyskanie zostało znacznie ograniczone. Jednak ludzie zamieszkujący okolice Puszczy mają prawo korzystać z jej zasobów. Trzeba jednak wypracować takie mechanizmy, aby przyrody nie zdewastować.
Być może system, jaki stworzyły Lasy Państwowe, nie jest doskonały. Z pewnością wymaga dopracowania. Jednak metody działania niektórych organizacji i dziennikarzy szukających tylko sensacji i rozgłosu nie sprzyjają rzeczowej dyskusji. Może warto byłoby zakopać wojenny topór i na zasadach partnerskich zasiąść do merytorycznej dyskusji? Przestańmy się wzajemnie obrażać, a zacznijmy współpracować.

Analizując wszystkie przepisy chroniące Puszczę Białowieską, okazuje się, że w wielu przypadkach są ze sobą sprzeczne. Sieć Natura 2000 powołana jest do ochrony całego ekosystemu i jego bioróżnorodności. Niektóre organizacje postrzegają ochronę przyrody tylko i wyłącznie poprzez zaniechanie prowadzenia jakiejkolwiek działalności człowieka oraz opierają się na kilku wybranych gatunkach o bardzo wyspecjalizowanych wymaganiach środowiskowych. Jednak idea sieci Natura 2000 jest zupełnie inna.

W krajach Europy Zachodniej już dawno zauważono, że bierna ochrona przyrody, a więc zaniechanie jakichkolwiek działań, doprowadza do zaniku wielu cennych gatunków i siedlisk przyrodniczych. Taki proces obserwuje się również w Puszczy Białowieskiej, co niektóre organizacje ekologiczne skrupulatnie pomijają. Długookresowe obserwacje i badania wielu uznanych naukowców wykazały, że w ciągu ostatnich 40 lat z terenu parku narodowego, gdzie od 80 lat nie prowadzi się w zasadzie żadnych działań, zniknęło kilkanaście gatunków rzadkich i chronionych roślin, a wiele innych wyraźnie się wycofuje. Część z nich nadal żyje poza Parkiem, gdzie prowadzi się zabiegi hodowlano-ochronne.

Podobny proces obserwuje się w przypadku innych gatunków na przykład owadów. Naturalny rozwój lasów spowodował, że tak rzadkie gatunki jak pachnica dębowa, bogatek wspaniały czy zgniotek cynobrowy, będące gatunkami ciepłolubnymi szukają innych miejsc do życia niż naturalny las. Coraz częściej spotyka je się na przydrożnych drzewach lub wysoko w koronach drzew. Dla tych gatunków wysoko położone gałęzie nie są optymalnym środowiskiem i nie pozwalają na prawidłowy ich rozwój. Paradoksalnie to właśnie racjonalna gospodarka leśna stwarza najkorzystniejsze warunki dla ich rozwoju. Lasy Państwowe oczywiście nie chcą wprowadzać typowej gospodarki do Puszczy Białowieskiej. W tym celu powołano właśnie Leśny Kompleks Promocyjny, gdzie wprowadzono zupełnie inne metody gospodarowania. Ich głównym celem jest zachowanie bioróżnorodności, a to jest możliwe poprzez utrzymywanie wszystkich faz rozwojowych drzewostanów, od fazy młodocianej po stary las, w którym rosną kilkusetletnie drzewa. Nikt z leśników nie chce wyciąć w Puszczy wszystkich starych drzew, a tym bardziej, co sugerują niektórzy dziennikarze, wyciąć Puszczę.

Zgodnie z dyrektywą siedliskową, na którą tak często powołują się organizacje ekologiczne, niedopuszczalne jest chronienie jednego elementu przyrody kosztem innego. Przedstawiciele niektórych organizacji ekologicznych nie chcą tego zauważyć i jak mówią, nie jest dla nich ważny los obuwika czy skalnicy torfowej, gatunków bardzo cennych w naszej przyrodzie. Leśnicy jednak chcą, żeby w Puszczy mogły żyć wszystkie rodzime gatunki, a nie tylko te, które ktoś uznał za najważniejsze.
Na podstawie wieloletnich badań okazuje się, że to właśnie ochrona bierna jest najbardziej niezgodna z zapisami prawa Europejskiego. Nikt jednak nie neguje istnienia Parku Narodowego, jest on niezmiernie potrzebny, jednak nie można ograniczać ochrony przyrody Puszczy Białowieskiej tylko do ochrony biernej. Od wielu dziesięcioleci prowadzona racjonalna i wielofunkcyjna gospodarka leśna przyczyniła się właśnie do zachowania tego wspaniałego i niepowtarzalnego ekosystemu. Las nie jest statycznym pomnikiem, jest żywym organizmem podlegającym dynamicznym zmianom. Pełna i merytoryczna współpraca naukowców, leśników i organizacji ekologicznych jest gwarantem zachowania Puszczy dla przyszłych pokoleń.

Przykre jest, że tak rzadko do głosu na temat Puszczy dopuszcza się osoby z merytorycznym przygotowaniem i doświadczeniem w ochronie przyrody. Najbardziej widoczni są na ogół młodzi ludzie, bez fachowego przygotowania, wykrzykujący chwytliwe hasła o wyrębie Puszczy, którzy każde ścięte drzewo traktują jako dewastację, niemal zbrodnię. Racjonalna gospodarka leśna chroni przyrodę Puszczy, dając jednocześnie pracę mieszkańcom, którzy tak samo mają prawo żyć w jej pobliżu.
Dlatego stawiając pytania, w tym artykule polemicznym możemy się tylko zastanawiać, czy ktoś, kto mówi, że rozumie sytuację leśników [wypowiedź Adama Bohdana z wywiadu opublikowanego w nr 22/2010] naprawdę rozumie, co mówi?

Adam Kwiatkowski
RDLP w Białymstoku


W związku z opublikowaniem w numerze 22/2010 wywiadu z Adamem Bohdanem z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot („Rozumiem sytuację leśników”, rozm. Mieczysław Remuszko), do Redakcji nadeszła odpowiedź przygotowana przez Ryszarda Ziemblickiego, dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Oświadczenie

Niniejszym oświadczam, że nigdy nie oferowałem finansowania w zamian za współpracę i zmianę profilu ani Panu Adamowi Bohdanowi ani jakiejkolwiek innej organizacji. Oświadczam również, że w Puszczy Białowieskiej prawo ochrony przyrody jest przestrzegane. Leśnicy prowadzą w Puszczy Białowieskiej zrównoważoną, wielofunkcyjną gospodarkę, wykonując zabiegi hodowlano-ochronne. Puszcza nie jest dewastowana, jak to twierdzi Pan Bohdan. Puszcza Białowieska jest szczególnie chroniona poprzez różne formy prawa ochrony przyrody, jak żaden inny kompleks leśny w Polsce.
Wypowiedź Pana Bohdana nie tylko obraża leśników, ale godzi w ich dobre imię i osiągnięcia gospodarki leśnej utrwalone 80 latami funkcjonowania.
Nie po raz pierwszy Pan Adam Bohdan mówi nieprawdę o gospodarce leśnej w Puszczy Białowieskiej. Przykładem jest inny artykuł prasowy pt. „Cięcie puszczy pod znakiem FSC”, który ukazał się w czasopiśmie „Dzikie Życie” (nr 2/2010), w którym stwierdziliśmy 33 nieprawdziwe informacje, i których to do tej pory Pan Bohdan nie sprostował.
Tym razem, mówiąc w wywiadzie dla „Lasu Polskiego” (nr 22/2010) nieprawdę, Pan Adam Bohdan przekazał opinii publicznej, że Lasy Państwowe podejmują działania sprzeczne z interesem społecznym, dlatego iż społecznie aprobowana jest kontrola organizacji pozarządowych nad gospodarowaniem zasobami Skarbu Państwa przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe. Tym samym wszystkie działania w kierunku ograniczenia tej kontroli są sprzeczne z interesem społecznym. Szczególnie naganne, w wyżej wskazanym kontekście, jest oferowanie środków pieniężnych organizacjom pozarządowym, których statutowym celem jest wykonywanie kontroli społecznej nad dobrami przyrodniczymi, w zamian za rezygnację z wykonywania tegoż celu. Każdy, kto by się takich niecnych praktyk dopuścił, oceniany powinien być, i jest, jako osoba działająca sprzecznie z interesem społecznym. Tym samym pomówienie kogoś o tego typu naganne zachowanie rodzi reakcje społeczną w postaci dezaprobaty tego zachowania, tym większą, jeżeli czynu tego dopuszcza się osoba publiczna, np. dyrektor jednostki organizacyjnej PGL Lasy Państwowe.
Z uwagi na powyższe, oświadczam, że kłamliwe stwierdzenia Pana Adama Bohdana opublikowane w „Lesie Polskim” godzą w moje dobra osobiste, ponieważ pomawiają mnie o działanie sprzeczne z zasadami współżycia w społeczeństwie i nie licują z honorem i rękojmią niezbędną zajmowanego przeze mnie stanowiska.
Podkreślam, że dobra osobiste, jako wartości ściśle związane z osobą, pozostają pod ochroną prawa, a każdy człowiek ma prawo do ich poszanowania. Na mocy tego będę oczekiwał od Pana Adama Bohdana niezwłocznego sprostowania wypowiedzianych w wywiadzie nieprawdziwych informacji.

Ryszard Ziemblicki
Dyrektor RDLP w Białymstoku