Śląskie łowy

3 czerwca 2014 10:55 2014 Wersja do druku

Śląskie łowy
Edward Goszyk
Wyd. Mirczumet 2014, 344 s.

Zamiłowanie historyka połączone z doświadczeniem zawodowym już nie raz przyniosło ciekawe lektury. Nie inaczej stało się w przypadku książki Edwarda Goszyka „Śląskie łowy”. Autor przez 44 lata pracował w lasach, był też łowczym powiatowym PZŁ w Lublińcu.

W swojej najnowszej książce prezentuje dzieje myślistwa na Śląsku (umiejscawiając łowiectwo na tle historii regionu, co działa na plus – wiele kwestii związanych z funkcjonowaniem łowiectwa na południu kraju staje się przez to znacznie bardziej zrozumiałych). I choć Górny Śląsk kojarzymy raczej z górnikami, to po lekturze „Śląskich łowów” nie ma wątpliwości, że tradycje myśliwskie są tam i zawsze były równie ważkie. Po lekturze nikogo już chyba nie trzeba przekonywać, że przecież jest też zgoła inny Śląsk – kraina lasów i dzikiej zwierzyny.

Nieco zaskakujące dla czytelnika nieprzychylnego myśliwskim tradycjom może być to, jak książka błyskawicznie „odczarowuje” łowiectwa niepochlebny obraz Kreuje go na niemal nieodzowny element kultury i nienachalnie zachęca do choćby przyjrzenia się tradycjom.

W książce znajdziemy ciekawostki, o jakich niejeden z nas nawet nie słyszał – ot choćby wymyślne kary za kłusownictwo stosowane przed wiekami. Pasjonujące są też metody polowań sprzed ery powszechnej broni palnej z wykorzystaniem np. wilczych dołów, siatek czy pułapek, jakich nie powstydziłby się MacGyver. Ba! Dowiemy się nawet, że strzelanie (czy to z łuku, czy z fuzji) długo uznawano na Śląsku za nieetyczne. Ślązacy w związku z tym bodaj najdłużej nie dopuszczali użycia broni palnej podczas polowań.

Autor solidnie podpiera się archiwaliami, co tylko uwiarygodnia ogrom wiedzy. Rysunki, zdjęcia i tekst utrzymane są w odcieniach sepii i dopełniają obrazu historii. Warto zatrzymać się choćby na chwilę przy rysunkach. Ponad 50 portretów ludzi i zwierząt spod ręki artysty Jarosława Janickiego, leśnika i myśliwego zarazem, zachwyca prostotą i trafnym oddaniem najważniejszych szczegółów.

UZ