Żerdzie


– Panowie! – Powiedział szef na codziennej odprawie w kancelarii leśniczówki. – Panowie, musicie wziąć to sobie do serca i pilnować dzień w dzień, a dobrze byłoby zaglądać i w nocy, ale to już we dwóch. Jakaś cholera podbiera nam żerdzie ze stosów, a dawno już po odbiórce i łajza widzi numery i odbitą cechówkę.
Numer: Las Polski 4/2008, strona 30

Pobierz artykuł w formacie PDF